To jeden z częstych problemów, z jakim przychodzą do mnie founderzy i managerowie podczas sesji diagnostycznych.
Pierwsza hipoteza Szefów sprzedaży? Skoro handlowcy doszli aż do etapu ofertowania, to problem pewnie leży w ofertach. Trzeba poprawić ofertę.
Tyle że często problem zaczyna się dużo wcześniej.
Dlatego zamiast od razu poprawiać ofertę, zwykle robimy najpierw diagnostykę: sprawdzamy, co handlowiec zrobił od pierwszego kontaktu z klientem aż do momentu wysłania oferty.
Bo ten sam objaw — ogromna "buła" w CRM-ie na etapie ofertowania, czyli setki wysłanych ofert i żadnych podpisanych umów — może mieć zupełnie różne przyczyny.
Jeżeli zmienisz ofertę, a prawdziwa przyczyna leży wcześniej w procesie sprzedaży, problem nie zniknie.
W jednym z projektów okazało się, że handlowcy wysyłali oferty do klientów, którzy w ogóle nie byli jeszcze zakwalifikowani.
Gdy na pierwszej rozmowie klient mówił: „Proszę przesłać ofertę" handlowiec wysyłał ją od razu. Bez sprawdzenia, czy po drugiej stronie w ogóle jest gotowość do zakupu. Bo przecież klient poprosił.
I tu pojawia się jeden z najczęstszych błędów, jakie widzę w procesach sprzedaży.
"Klient poprosił o ofertę" nie oznacza "klient jest gotowy do zakupu".
Na pierwszym spotkaniu klient może poprosić o ofertę, bo:
• chce uprzejmie zakończyć rozmowę, zamiast powiedzieć "nie",
• porównuje kilku dostawców,
• zbiera informacje o rynku,
• edukuje się o rozwiązaniach na przyszłość.
Zdarzają się też odwrotne sytuacje.
To handlowcy wysyłają Klientowi zbyt szybko ofertę z nadzieją, że "może coś ruszy" w procesie sprzedaży.
Tyle że oferta wysłana zbyt wcześnie nie zwiększa szans na sprzedaż.
CRM pokazuje ruch.
Ale to nie jest postęp sprzedaży.
To tylko przesuwanie niezakwalifikowanych leadów między etapami.
I edukowanie rynku oraz konkurencji o swoich cenach.
Dlatego jedną z pierwszych rzeczy, które projektujemy podczas pracy nad procesem sprzedaży, są jasne kryteria przejścia między etapami.
Handlowiec nie powinien przejść do ofertowania, dopóki nie potwierdzi m.in.:
✓ czy klient ma realny problem do rozwiązania i gotowość zakupową,
✓ czy rozmawia z właściwą osobą,
✓ czy dobrze rozumie potrzeby klienta,
✓ czy jest uzasadnienie do przygotowania oferty.
Jeżeli po pierwszym spotkaniu klient chce poznać orientacyjny zakres rozwiązania lub poziom cen, oczywiście warto wysłać krótki materiał informacyjny albo one-pager.
Ale to nadal nie jest etap ofertowania.
Bo dobra sprzedaż nie polega na wysłaniu jak największej liczby ofert.
Polega na tym, żeby wysyłać je właściwym klientom.